Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wystrój wnętrz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wystrój wnętrz. Pokaż wszystkie posty

07 listopada 2012

Czy macie takiego stróża?




Dzisiaj będzie o wszystkim i o niczym.

Na pierwszy ogień nasza sypialnia, łóżka bardzo stare, łączone- przez nie niemal nie doszło do rozwodu, a kropką nad i były 2 kołdry. Jednak z czasem mąż się przekonał, docenił komfort spania, a w ramach dożywotniej kary  to ja muszę kłaść się na dechach na środku, gdy mamy się poprzytulać.

Sypialnie chciałam utrzymać w konwencji letniego dworku na wsi;)- tak sobie to wymyśliłam.
Miałam ciemne, ciężkie meble, a chciałam aby sypialnia była jasna i przestronna ( przestronna JUŻ nie jest). Zasłony i firanki z Ikei, pościel i poduszki także.  Z czasem wymienię szafki nocne na coś lżejszego. Niemniej jednak w sypialni odpoczywa się bardzo dobrze, jest jasna, jest dużo powietrza i brakuje mi tylko jakiś narzut. Między łóżkiem, a zasłoną jest wejście do garderoby, niedużej, ale bardzo praktycznej i tam panuje bałagan- bo gdzieś wyżyć się muszę:)



Natomiast poniżej sypialnia Grażki czyli totalna Prowansja. Z racji przeokropnego chrapania męskiego pierwiastka jej małżeństwa, jest jednoosobowa. Jednak dzięki temu mogła totalnie popłynąć.
Króluje len i stare okiennice, które zostały oczyszczone, jedna miała całkowicie zdartą farbę. Efekty poniżej.









Jak jesteśmy w temacie poduszkowo - pościelowym, to swojego czasu wrzuciłam zdjęcia instalacji mojego taty. Na zdjęciu była kanapa. Wyglądała ona dość smętnie, poduszki były smutne i przyciężkie.




 Po rewolucjach efekt jest taki.







poduszki zostały uszyte z najróżniejszych  lnów- starych, nowych, z worków- z tego co było, jednym słowem. Nadruk wykonany metodą transferu

Teraz to co tygrysy lubią najbardziej. Włóczkowe robótki, czyli wyrabianie zapasów.

Tuba, z Malabrigo Sock Playa. Wzór z Raverly, jakby muszle, czy liście, układające się kaskadowo. Bardzo mi się spodobał ten wzór i bardzo dobrze się nosi.

 





A tutaj chusta, też z Malabrigo  Sock Eggplant, ażurowa, liściasta, kolor zbłoconej kałuży- mój ulubiony ostatnio:). Wzór także z Raverly



Tak wygądają te włóczki na zdjęciach poglądowych, w motkach

Malabrigo  Sock Playa




Malabrigo  Sock Eggplant


Wracając do tytułu, to robiłam muffiny, z bloga Moje Wypieki, z którego korzystam najczęściej.  Część tradycyjnie, a część w nowo zakupionej foremce do mini babeczek, takich naprawdę mini. Wsadziłam muffinki do piekarnika i sobie poszłam. Wracam po chwili, a tu stróże już pilnują;)




20 października 2012

Kuchnia sercem domu



Dopiero wczoraj uświadomiłam sobie, jak dawno mnie tu nie było. Niemal codziennie myślałam " jutro już na pewno coś napiszę". Zdjęcia się zbierały, zbierały i zbierały. Bardziej domowe, wnętrzarskie i włóczkowe.
Tak to jest jak ma się chałupę z ogrodem na głowie- zawsze coś jest do zrobienia;) i do tego zmiany pogody, ospałość- no nic się nie chce.
Na razie dopieszczam gniazdko. zaczynam zagracać, obwieszać. Mój mąż się buntuje, bo chciałby żeby było więcej powietrza, ale mi ciężko nad tym zapanować. Ostatnio nawet była sprzeczka;)...

Przyniosłam zegar dworcowy, nieduży, bardzo zgrabny- no miejsce gdzieś się znajdzie przecież. Więc krązę po domu z zegarem pod pachą i tu przystawię, tam przystawię.
- Misiek, co ty tam nosisz?- pyta mąż
- zegar - odpowiedziałam błyskotliwie
- ehhh.. ale po co? dobrze jest
- nie jest dobrze, jest pusto,on jest naprawdę bardzo ładny
- jest, ale nie chciałbym, żeby u nas było jak u Grażki ( mama / sąsiadka). Tzn bardzo oni mają ładnie, ale mają tyleee rzeczy.
- przecież u nas nie jest jak u niej!- fuknęłam
- no nie jest, ale idziesz w dobrym kierunku

;)
zegar na razie czeka...

Tyle dobrego, że przyczepił bez jęczenia reling w kuchni- też całkowicie zbędny, ale był taki ładny, że grzech go nie powiesić



Czy muszę wspominać, że te ściereczki nie służą do wycierania brudny, męskich rąk?:>
I tu należy się wyjaśnienie, w czerwonym pojemniku na chleb trzymamy karmę dla Korka- co jest bardzo logiczne.

Skoro juz wspominam Korka, to mieliśmy przygodę. Pewnej soboty był u nas niemal cyrk na kółkach. Przyjechał brat z rodziną i psem, wszyscy biegali, brudzili i hałasowali. W końcu pojechali, poszliśmy spać. Rano wstaję, idę do kuchni i patrzę w miskę z wodą psią i sobie myślę- co te dzieci tam wrzuciły, jakieś wodorosty?Patrzę, a tam żaba. Musiała przyjść gdy było otwarte i postanowiła zamieszkać w psiej misce




Jak już jesteśmy w temacie kuchennym, to pokażę też kuchenne atrakcje Grażki.

Dekoracja ze starych sztuściów i lawendy, na tablicy do pisania obitej lnem.








I coś, z serii zrób to sam pt " jak z doniczek zrobić lampę"


osłonki z IKEA, tak jak 99% rzeczy w domu Grażki:)

Za kilka dni sypialnie i poduszki- w wersji hurtowej.

A tym czasem  coś do jedzenia i jak dobrze żyć zgodnie z sąsiadką.
Pewnej soboty wstaję rano, przed 8-mą, otwieram drzwi- było jeszcze ciepło i uderza mnie przyjemny zapach wypieków. Po pięciu minutach już miałam u siebie całą michę cieplutkich pączków. Jeden nawet w kształcie serca:)

 Tak więc zakończę mottem życiowym

Bądźcie mili dla swoich sąsiadek, a zobaczycie:)

09 sierpnia 2012

Kiecka dla Zośki



Zośka doczekała się wspominanej sukienki. Zrobiłam ją ze ścinków najróżniejszych lnów, siatek, poszewki na kołdrę- generalnie ze wszystkiego, co miało odpowiedni kolor. Początkowo wyglądała dość nędznie, nawet zaczęłam wątpić czy coś z tego wyjdzie, ale efekt końcowy chyba jest całkiem fajny.
I tak stanęła w bardzo niewdzięcznym rogu pokoju. Długo ( od kwietnia;)) nie miałam pomysłu na zagospodarowanie tego kąta. Na kwiatek za ciemno, na mebel nie ma warunków, bo będzie wyglądał jak wciśnięty.  Tak więc zamieszkała tam Zośka.




Poniżej z dalszej perspektywy. Patrząc na te zdjęcia przypomniał mi się pewien blog, gdzie wnętrza autorki są bardzo jasne, czyściutkie, eteryczne, co  mi się bardzo podoba i oglądam takie domy z nieukrywaną zazdrością, ale taką pozytywną. U nas jasne może być to, czego się nie dotyka, a kanapa, obrus, dywan czy poduszki muszą być praktyczne;)... widoczny też jest obrus zakręcony, zrobiony przez Grażkę. Obrus wbrew pozorom jest mega praktyczny i się nie brudzi;)



Jak już fotografowałam, to pokażę od razu główki retro. Nie ukrywam, że  swojego czasu stała cała ich kolekcja w sypialni Grażki. Równo w rzędzie. Na ciężkiej drewnianej komodzie. Wyglądały wręcz upiornie, a może po prostu za dużo filmów grozy się naoglądałam. Patrzyły wprost na łóżko i zawsze przechodziły mnie ciarki, gdy na nie patrzyłam. Zresztą, co tu dużo mówić. Korek nawet się ich bał i co je widział to naszczekał, naszczekał i uciekał za drzwi.
Jednak gdy je rozkompletowałąm to dostrzegłam ich urok i  2 stanęły na półkach koło kominka.  pozostałe  dwie stanęły zupełnie gdzie indziej, ale o tym innym razem