Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinaria. Pokaż wszystkie posty

13 listopada 2012

Tunika kangurek





Dzisiaj o mojej ukochanej włóczce Malabrigo... znowu- niestety zapasy się kończą, co mnie bardzo martwi;)

Ten, kto ją zna, wie czemu darzę ją takim uczuciem.
Wzór znalazłyśmy na Raverly.com,model Still tunic, kupiłyśmy i zrobiłyśmy. Poszłyśmy na totalny żywioł, paski były robione " jak wyjdą", szersze, węższe, takie i owakie.
W założeniu tunika miała być sukienką, ale  przed końcem pracy uznałyśmy, że taka będzie ok- jednak wzór jest tak cudny, ze to nie ostatnia tunika w tym fasonie, więc zrobię...tfu zamówię sobie;) i sukienkę.

włóczka Malabrigo
wzór ze strony, rozm M- jest naprawdę duże.

Włóczka jest bardzo elastyczna, więc trzeba było bardzo się postarać, żeby po zmoczeniu wróciła do swojej formy, bo się bardzo wyciągnęła. Na szczęście Grażka ją uściubiła przy blokowaniu i wyszła tak jak trzeba.

Kieszenie z przodu nawiązujące do kangurki są bardzo praktyczne, świetnie maskują to i owo oraz dzięki nim tunika fantastycznie się układa. W oryginale rękawy są długie, ale ja uwielbiam długość za łokieć.




Po 3 założeniach mam następujące  odczucia- włóczka jest przemiła w noszeniu- noszenie chust z tej włóczki to nie to samo. Jest bardzo wygodna, przyjemna dla ciała, ciepła, ale nie grzeje. Tunika się leje, ale w trakcie noszenia robi się większa. Pisałam, że zrobiłyśmy rozm. M, ale spokojnie mogłoby to być S, a nie jestem trzciną pochylającą się od wiatru;).
 Jednak, co najważniejsze, cały czas trzyma fason. Więc w moim odczuciu ten gatunek Malabrigo  nie nadaje się na ubrania. Oczywiście nie można jej  też wieszać, bo się wyciągnie pewnie do ziemi;)

Wykorzystana włóczka to.
Malabrigo Sock Tiziano Red, Chocolate Amarao, Eggplant, Rayon Vert, Stonechat


I przepis na przepyszną szarlotkę
Od Grażki.
Jak się robi wg. niej szarlotkę?
- no wiesz kruche ciasto, no tak normalnie, potem kładziesz starte jabłka  z cukrem i pieczesz, aż się upiecze.

No to już wiecie ;)



11 listopada 2012

Dostałam prezent




Dostałam prezent, który skłonił mnie do zrobienia etui. Wykorzystałam filc, dekory z filcu NUNO, jedwab i Swarovskiego. Wszystko obszyłam lnianym sznurkiem.
Jak coś dłubie w szmatkach, to mąż ma ze mną niebo, wtedy możemy spokojnie obejrzeć jakąś głupią sensację, nie protestuję, nie krzywię się, a jestem obok- tyle, że nie patrzę. Jednak chyba jemu to nie przeszkadza...











Poniżej przepis na przepysznego łososia z piekarnika. Wyjątkowo delikatnego i soczystego, a przepis ten stworzyłam przez przypadek, żeby nie powiedzieć, że przez błąd. Kiedyś szykowałam go na obiad i nie spojrzałam na butelki, zamiast skropić rybę oliwą, skropiłam octem winnym. Okazało się to strzałem w dziesiątkę.



Przepis
Filet bez skóry pokroić w dużą kostkę i ułożyć porcjami na kawałkach folii. Przyprawić ziołami, solą, skropić octem winnym i położyć kawałeczek masła. Wszystko zawinąć i odstawić na godzinę do lodówki.
Po tym czasie wyłożyć paczuszki na blachę i piec w 200 st.C ok 20 min.
Dzisiaj podałam go z bukietem warzyw, do których zrobiłam sos śmietanowo-serowy z czosnkiem, który pasuje też do łososia.
Polecam, mniam, mniam:)







07 listopada 2012

Czy macie takiego stróża?




Dzisiaj będzie o wszystkim i o niczym.

Na pierwszy ogień nasza sypialnia, łóżka bardzo stare, łączone- przez nie niemal nie doszło do rozwodu, a kropką nad i były 2 kołdry. Jednak z czasem mąż się przekonał, docenił komfort spania, a w ramach dożywotniej kary  to ja muszę kłaść się na dechach na środku, gdy mamy się poprzytulać.

Sypialnie chciałam utrzymać w konwencji letniego dworku na wsi;)- tak sobie to wymyśliłam.
Miałam ciemne, ciężkie meble, a chciałam aby sypialnia była jasna i przestronna ( przestronna JUŻ nie jest). Zasłony i firanki z Ikei, pościel i poduszki także.  Z czasem wymienię szafki nocne na coś lżejszego. Niemniej jednak w sypialni odpoczywa się bardzo dobrze, jest jasna, jest dużo powietrza i brakuje mi tylko jakiś narzut. Między łóżkiem, a zasłoną jest wejście do garderoby, niedużej, ale bardzo praktycznej i tam panuje bałagan- bo gdzieś wyżyć się muszę:)



Natomiast poniżej sypialnia Grażki czyli totalna Prowansja. Z racji przeokropnego chrapania męskiego pierwiastka jej małżeństwa, jest jednoosobowa. Jednak dzięki temu mogła totalnie popłynąć.
Króluje len i stare okiennice, które zostały oczyszczone, jedna miała całkowicie zdartą farbę. Efekty poniżej.









Jak jesteśmy w temacie poduszkowo - pościelowym, to swojego czasu wrzuciłam zdjęcia instalacji mojego taty. Na zdjęciu była kanapa. Wyglądała ona dość smętnie, poduszki były smutne i przyciężkie.




 Po rewolucjach efekt jest taki.







poduszki zostały uszyte z najróżniejszych  lnów- starych, nowych, z worków- z tego co było, jednym słowem. Nadruk wykonany metodą transferu

Teraz to co tygrysy lubią najbardziej. Włóczkowe robótki, czyli wyrabianie zapasów.

Tuba, z Malabrigo Sock Playa. Wzór z Raverly, jakby muszle, czy liście, układające się kaskadowo. Bardzo mi się spodobał ten wzór i bardzo dobrze się nosi.

 





A tutaj chusta, też z Malabrigo  Sock Eggplant, ażurowa, liściasta, kolor zbłoconej kałuży- mój ulubiony ostatnio:). Wzór także z Raverly



Tak wygądają te włóczki na zdjęciach poglądowych, w motkach

Malabrigo  Sock Playa




Malabrigo  Sock Eggplant


Wracając do tytułu, to robiłam muffiny, z bloga Moje Wypieki, z którego korzystam najczęściej.  Część tradycyjnie, a część w nowo zakupionej foremce do mini babeczek, takich naprawdę mini. Wsadziłam muffinki do piekarnika i sobie poszłam. Wracam po chwili, a tu stróże już pilnują;)