Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włóczka noro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włóczka noro. Pokaż wszystkie posty

30 czerwca 2013

Niedzielny poranek...




Poranek miał być deszczowy jednak udało nam się złapać ładną pogodę. Na zdjęciu chusta z mega-super kolorowego NORO Taiyon. Kolory intensywne i bardzo soczyste, idealne do letniej chusty- już oczami wyobraźni widzę ją na piaszczystej plaży. Entrelac spisał się tutaj na medal.

Wpadłam na pomysł udekorowania jej frędzlami z drewnianymi koralikami.


skład- bawełna, jedwab i nylon- włóczka wyjątkowo miła w dotyku, jednocześnie przytulna, idealna na letnie, chłodne wieczory

wym. 235 cm x 90 cm

Chusta czeka na nową właścicielkę








17 lutego 2012

NORO czyli włóczkowa arystokracja

Nie wiem czy wspominałam, ale wspólnie z Grażką, jesteśmy wielbicielkami włóczek NORO
Dla nas są absolutnie najpiękniejsze, najbardziej efektowne, a że w weekend byłam u mamy, zwanej Grażką, na sesji zdjęciowej to obfotografowałam też jej cudeńka

I tak zazdrość mnie zżera, że zrobiła  szal








Jak na razie nie wiadomo, czy szal ma mieć frędzle czy ich nie mieć, więc wisi sobie grzecznie na naszej Zośce.
Dla zainteresowanych, moim zdaniem przepiękną, włóczką podaje dane techniczne

noro silk garden kolor 211

skład

45% Silk

 45% Kid Mohair

 10% Lamb's Wool

wyszło 13 motków po 50g

A poniżej sukienka, tunika, sweter, także z NORO, którą z premedytacją "ukradłam" Grażce, tzn przymierzyłam niby bez niecnych zamiarów i tak już zostało:>. Jest w prześlicznych odcieniach ziemistych, może tego nie widać na Zośce, ale jest lekko bombkowata i świetnie wygląda  z paskiem, jak będzie okazja to dam się obfotografować.






a tutaj chusta  się blokuje- twórczyni powiedziała, że nie wolno mi się samej zbliżać do niej na odległość mniejszą niż 3m, bo może to się skończyć grabieżą bez sentymentów:). Też z włóczki NORO, ale tym razem z angorą, która nadaje efekt omszałej wełny- po prostu rewelacja




a przy okazji pstryknęłam jej zapasy- ciągle mówi, że nie ma z czego robić, że czegoś jej brakuje, a w związku z tym musi coś kupić, a jak już kupuje to bez sensu płacić za przesyłkę 2 motków, więc kupuje jeszcze coś.
Ps. ta komoda miała być na rzeczy taty, ale same rozumiecie...;)



I jakby tego było mało, to zaczęła mi wyciągać, pokitrane gdzieś w kącikach- ....takie na lato;)

...a ze mnie się śmieje, że nie mam gdzie czesanki chować:)



...a w weekend zrobię zdjęcia nowych filców dekoracyjnych i mam zrobić poduszki i poduszkę na igły na zamówienie, mam nadzieję, że mi wyjdzie tak jak trzeba


i na koniec zapomniane etui na telefon:)