Tak więc od początku.
Na pierwszy rzut letnie tuniki z NORO FURIN
Przewidziałyśmy wczesną wiosną, że lato będzie kapryśne, przynajmniej u nas i zrobione zostały tuniki z włóczki NORO.
Udało nam się ją upolować na eBayu, gdzie trafiają się naprawdę wielkie okazje. Kolory tak naprawdę nie nasze- pełne słońca, intensywne, cała paleta barw. Jednak jakoś serce szybciej zabiło na ich widok.
Jak przyszły byłyśmy lekko przerażone- i seledyn i róż i pomarańcz, do tego kolory pastelowe- no taki melanż nie może wyglądać dobrze;). Jednak spodobało nam się to, że były takie "śmietnikowe", co widać na zdjęciu
Jednak to co z nich wyszło przeszło nasze najśmielsze oczekiwania.
Po pierwsze NORO FURIN jest idealne na lato- skład; bawełna i jedwab- szczególnie na niepewna pogodę. Ciepłe, ale nie grzejące jak wełna.
Obie tuniki moje, ale są w takim fasonie, że pasują na każdą sylwetkę "plus size"
Pierwsza- fason swobodny, dłuższa, w zasadzie można nosić jako sukienkę- była mocno testowana i o ile wyciągnęła się w dół( ale tylko do czasu), to nie wypycha się, można swobodnie w niej chodzić.
Jako modelka ja- złapana w drodze do pracy.
Zużyte 6 motków
Druga tunika- entrelac- ta była robiona długo- bo trudno było dopasować dekolt do sylwetki, bo wzór stawiał ograniczenia. Jednak jak już go dopasowałyśmy to szybko poszło. Niestety jeszcze nie wiem, która strona to przód, a która to tył- obie są tak różne, że ciężko mi się zdecydować;). Tunika jest dopasowana, ale przez skośny wzór ładnie się naddaje.
modelka- Grażka
włóczka-także NORO FURIN- 4 motki. Sfotografowane obie strony- prawda, że trudno się zdecydować?