04 marca 2012

pudełko na biżuterię




Oto pudełeczko na biżuterię, o wymiarach 10 x 10 x 10 cm. Do dekoracji użyte najróżniejsze rzeczy, może któraś z zaglądających tutaj dziewczyn wypatrzy w nim coś znajomego;). Pudełeczko jest prezentem dla bratowej, która co prawa  nie ma imponującej kolekcji złotych kolii i diamentów, ale pudełeczko w sypialni chciała mieć.

I tak się zastanawiam, kiedy sobie coś zrobię...








... a tymczasem wrzucę nową chustę z NORO, w bardzo intensywnych, mocnych, wiosennych kolorach. Jako ciekawostkę dodam, że jest asymetryczna, przez co ślicznie się układa. Odebrałam ją dzisiaj, razem z jeszcze jedną, o której napiszę za parę dni.





Jej kształt świetnie widać przy blokowaniu.




Na koniec słodki akcent. Załapałam się na ostatki mamowego sernika- najlepszego na świecie, choć nie wygląda imponująco, to jego smak zniewala.


I oczywiście zbliża się koniec candy. Założyliśmy się z mężem  o to ile będzie wpisów i oboje przegraliśmy. Jest Was zdecydowanie więcej niż przypuszczaliśmy,  bardzo fajnie:)

28 lutego 2012

po kursie NUNO


W niedzielę pojechałam na wyczekiwany kurs NUNO do Beaty Jarmołowskiej, zwanej w blogowym świecie Gają.

Oczywiście, jak zwykle, w moim gracie na 4 kółkach zepsuł się spryskiwacz do szyb, a  pogoda była mokro-słoneczna, więc co mi obce samochody napryskały na szybę, żebym mogła sobie ją przetrzeć wycieraczkami, to słońce mi to wysuszyło. Tak więc musiałam się zatrzymywać i wycierać szmatką... a czas uciekał.
Delikatnie spóźniona dojechałam, dziewczyny już kończyły herbatę, spotkałam Beatę, którą poznałam na pierwszym kursie, z podstaw. Tak więc świat jest mały:)

Kurs boski, ale myślałam, że wszystko przyjdzie mi z taka sama łatwością jak poprzednio, a tu klops. Łączenie różnych materiałów poprzez filcowanie jest trudne i wymaga dużego doświadczenia, jednak i tak jestem zachwycona tymi koszmarkami co stworzyłam:)

a poniżej mieszane zdjęcia moich tworów









Do tego powrót w doborowym towarzystwie, bo robiłam, za wesoły autobus i podwiozłam 3 dziewczyny na dworzec. Jeszcze bardziej się nakręciłyśmy, planów nasnułyśmy- mam nadzieję, że wypalą.


I znowu mam głowę buzującą od pomysłów, spać nie mogę, głupoty mi się śnią.


I jeszcze raz dziękuję za miłe słowa, które ślecie w moja stronę. Mężowi w niedziele wieczorem czytałam komentarze i powiedział ze nie spodziewał się, że te moje filcowania tak się rozkręcą i trochę mi zazdrości kreatywnej pasji, bo wędkowanie jest mało twórcze, tym bardziej, że ryb to się zbytnio przy nim nie najemy;). Natomiast nie zgodził się na moją propozycję, aby włożył odrobinę męskiego serca w świat filcu, a  chyba nie bardzo  można znaleźć chłopa, co by się bawił w filcowanie? Mógłby zostać prekursorem, ale widać nie chce być legendą;)

i na koniec babeczka w tej okropny mokro, śnieżny wieczór- wg przepisu Nigelli:)

25 lutego 2012

przed kursem NUNO


Witajcie
wpadłam na chwilkę, bo i roboty domowej dużo i klimat przedwiośnia nie sprzyja  życiu na wysokich obrotach, jednak chciałam dać znak życia i jednocześnie bardzo podziękować za wszystkie komentarze, które są miodem na moje serce i jest mi niesamowicie miło, że zaglądacie, że się podoba i coraz więcej Was.
Całuję mocno i jutro jadę na kurs NUNO do gai i ciekawa jestem co mnie tam czeka.

Na zdjęciu piórnik na 3 ołówki;) 


19 lutego 2012

Jednak równowaga w przyrodzie musi być...ehhh



Ja sobie dość leniwie spędzam weekend, plucha wywołuje u mnie lenia, a nie pasje tworzenia, więc powoli tworzę dekory na poduszki.
No i przekonałam się, że kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Dałam Grażce zlecenie na letnią chustę dla mnie, już się kończyła robić gdy wpadła bratowa, zrobiła do teściowej maślane oczęta, jak to ona nie ma w czym chodzić, a ta chusta taka idealna... I wnuczką babcie hipnotyzuje...i zahipnotyzowała tak,  że nie mam chusty..ehhh:)
Jako ciekawostkę zrobiłam zdjęcia wcześniej, gdy chusta się robiła - jak jest różnica przed i po blokowaniu- dla tych, które zaczynają ażury etc- nie zniechęcajcie się, wzory uzyskują swoje pełne piekno dopiero po blokowaniu:)

włóczka
Drops Delight nr.5
3 motki po 50 g

wzór
Panda Silk DK Fan Shawl

wystarczy się zalogować i pobrać, wzór jest bezpłatny.

Jeśli ktoś nie zna tego portalu, to polecam, można zobaczyć jak dany wzór wygląda przy różnych włóczkach- a efekty potrafią zaskoczyć, natomiast jak któryś się spodoba, to podana jest nazwa włóczki, żeby zrobić taki sam. Niestety niektóre wzory są płatne, ale czasem warto kupić. Jeśli nie rozumiecie oznaczeń ze wzoru to można wrzucić na youtube i tam jest mnóstwo filmików instruktażowych







a jutro filcowe twory pokażę:)

17 lutego 2012

NORO czyli włóczkowa arystokracja

Nie wiem czy wspominałam, ale wspólnie z Grażką, jesteśmy wielbicielkami włóczek NORO
Dla nas są absolutnie najpiękniejsze, najbardziej efektowne, a że w weekend byłam u mamy, zwanej Grażką, na sesji zdjęciowej to obfotografowałam też jej cudeńka

I tak zazdrość mnie zżera, że zrobiła  szal








Jak na razie nie wiadomo, czy szal ma mieć frędzle czy ich nie mieć, więc wisi sobie grzecznie na naszej Zośce.
Dla zainteresowanych, moim zdaniem przepiękną, włóczką podaje dane techniczne

noro silk garden kolor 211

skład

45% Silk

 45% Kid Mohair

 10% Lamb's Wool

wyszło 13 motków po 50g

A poniżej sukienka, tunika, sweter, także z NORO, którą z premedytacją "ukradłam" Grażce, tzn przymierzyłam niby bez niecnych zamiarów i tak już zostało:>. Jest w prześlicznych odcieniach ziemistych, może tego nie widać na Zośce, ale jest lekko bombkowata i świetnie wygląda  z paskiem, jak będzie okazja to dam się obfotografować.






a tutaj chusta  się blokuje- twórczyni powiedziała, że nie wolno mi się samej zbliżać do niej na odległość mniejszą niż 3m, bo może to się skończyć grabieżą bez sentymentów:). Też z włóczki NORO, ale tym razem z angorą, która nadaje efekt omszałej wełny- po prostu rewelacja




a przy okazji pstryknęłam jej zapasy- ciągle mówi, że nie ma z czego robić, że czegoś jej brakuje, a w związku z tym musi coś kupić, a jak już kupuje to bez sensu płacić za przesyłkę 2 motków, więc kupuje jeszcze coś.
Ps. ta komoda miała być na rzeczy taty, ale same rozumiecie...;)



I jakby tego było mało, to zaczęła mi wyciągać, pokitrane gdzieś w kącikach- ....takie na lato;)

...a ze mnie się śmieje, że nie mam gdzie czesanki chować:)



...a w weekend zrobię zdjęcia nowych filców dekoracyjnych i mam zrobić poduszki i poduszkę na igły na zamówienie, mam nadzieję, że mi wyjdzie tak jak trzeba


i na koniec zapomniane etui na telefon:)



16 lutego 2012

Tłusty czwartek


Uwaga!!!
Tylko dzisiaj pączki faworki nie tuczą
Można jeść, ile się zmieści
;)

****

i zapraszam na moje candy, wpisujcie się:)
kliknij na link